Przed świętami Develey sprawiło nam masę radości przekazując pyszne produkty do smakowania. Nawet pani z okienka na poczcie powiedziała "niech pani spojrzy jak ładnie zapakowane" :). Nie ma co zrobili dobre wrażenie już na samym początku.


A w tym pudełeczku znajdowały się pyszne trzy produkty, które nazwiemy sobie "Pyszne Trio" keczup, chrzan i musztarda, wyprawka na grilla, albo w naszym wypadku dodatek do dania międzyświątecznego.

Do przesmakowania mieliśmy wspaniałe produkty i myślę, że nie ma co rozwodzić się nad ich smakiem, ponieważ jednym będą one smakowały a innym nie. Zanim jednak przyjrzymy się bliżej naszemu Pysznemu Trio poznajmy bliżej markę Develey.

DEVELEY

Firma została założona w Niemczech w 1845r. Dzisiaj operuje w kilku krajach Europy i jest jednym z najbardziej liczących się producentów musztard i delikatesowych sosów zimnych. Zatrudniamy ponad 1000 osób w naszych zakładach na terenie całej Europy.

Jako jedyny w Europie, wyselekcjonowany dostawca sosów zimnych dla sieci McDonald's, firma Develey dba o najwyższe standardy produkcyjne i jakość swoich wyrobów.

Develey Polska istnieje na polskim rynku od 1995r. i jest czołowym dostawcą delikatesowych sosów zimnych i dressingów w Polsce.
Poza marką Develey, przedsiębiorstwo zajmuje się również obszarem marki własnej dla klienta. Lata 1996-2006 to czas dynamicznego rozwoju Develey Polska, który trwa do dziś. Od momentu powstania firmy na terenie Polski, konsekwentnie powiększamy asortyment produktów w ramach marki Develey, jak i marek własnych. W ciągu zaledwie dekady firma zdobyła pozycję renomowanej marki skupiającej się na wytwarzaniu wyrobów najwyższej jakości. 

źródło: http://produkty.develey.pl/ofirmie.php

Przepyszne TRIO 

Musztarda Bawarska

Składniki: woda, gorczyca, ocet spirytusowy, sól, cukier, przyprawy, syrop palonego cukru, ekstrakty przypraw
Produkt BEZGLUTENOWY
Bez dodatku substancji konserwujących i zagęszczających, Bez dodatku barwników.



Chrzan Tarty 


Składniki: korzeń chrzanu (75%), cukier, cytryna (8%), woda, olej rzepakowy, sól, redulator kwasowości: kwas cytrynowy

Produkt nie zawiera: octu, laktozy, glutenu, dodatku pirosiarczynu sodu.

 

Keczup Premium 

Składniki: koncentrat pomidorowy 70% (232 g pomidorów/100 g ketchupu), cukier trzcinowy 20%, ocet spirytusowy, sól, naturalny aromat

Produkt bezglutenowy i odpowiedni dla wegan, bez dodatku: substancji zagęszczających, substancji konserwujących, substancji wzmacniających smak oraz innych dodatków "E" .



Tak kochani, dobrze widzicie, trafiły Wam się 3 świetne produkty praktycznie bez chemii, w dzisiejszych czasach to wciąż unikatowe rozwiązanie, choć coraz częściej spotykane. W dodatku produkty, które będą pasowały na wiele okazji.

Jeśli chodzi o nasze gusta, wszystkie 3 Produkty znalazły uznanie, jednak najlepiej wypada dla nas Keczup Premium, który jest lekko pikantny i w dodatku świetnie smakuje, delikatnie czuć ocet, ale najbardziej zaskakuje swoim smakiem pomidorów.

Dla smakoszy, którzy lubią zdrową żywność zdecydowanie polecamy Przepyszne Trio marki Develey, spróbujcie ich choć raz.


My próbowaliśmy ich w ten sposób, z parówkami zawiniętymi w marynowane piersi z kurczaka, palce lizać i zajadać :)


Za udział w kampanii mBank otrzymałam bon prezentowy do Empiku. Dziękuję portalowi rekomenduj.to za bon, a Wam drodzy czytelnicy dam znać jaka książka tym razem trafi w moje łapki, poprzednio był to Harlan Coben i trylogia Niezgodna.



Całkiem niedawno zostałam Ambasadorką LPM, dziś mam przyjemność ponownie napisać małe co nieco o nowych produktach LPM. Tym razem do testowania dostałam Balsam do ciała i Krem do mycia z morskiej linii.


Tak prezentuje się tym razem zestaw Ambasadorski, dwa pełnowartościowe produkty Pielęgnujący krem do mycia z Algami Morskimi i Białą Glinką oraz Balsam do ciała z Algami Morskimi i Oligoelementami, do tego oczywiście list powitalny i jak poprzednim razem bardzo przyjemny przewodnik po nowej linii produktów.

Tym razem nie będę pisała już informacji podstawowych o marce, te możecie znaleźć w poprzedniej recenzji.
Dziś skupimy się tylko na produktach z linii morskiej, a jest ich aż 4 w ofercie LPM. Możemy wybierać między kremem i żelem do mycia, oraz pomiędzy balsamem i mleczkiem nawilżającym. Dla każdego coś miłego. Najlepiej jednak połączyć 3 z nich w jeden zabieg, żel lub krem, mleczko i balsam dla przedłużenia efektu. A teraz krótko o kremie do mycia i balsamie do ciała.

Pielęgnujący krem do mycia z Algami Morskimi i Białą Glinką


 

Dla tych, którzy czytali poprzednią recenzję nie będzie to żadną nowością, że właśnie krem myjący jest moim faworytem pod prysznic, jego konsystencja najbardziej mi odpowiada. Za każdym razem gdy go używam czuję jego delikatne działanie.

Pełny skład produktu: 
 
Aqua, Ammonium Lauryl Sulfate, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Ulva Lactuca Extract, Kaolin, Sodium Chloride, Acrylates Copolymer, Styrene/Acrylates Copolymer Polyquaternium-7, Sodium Lauryl Sulfate, Citric Acid, Sodium Benzoote, Potassium Sorbate, Parfum.

Informacje na opakowaniu: 

Krótki opis produktu brzmi tak: Kremowa konsystencja kosmetyku sprawia, że skóra po prysznicu pozostaje miękka, nawilżona i otulona świeżością bryzy morskiej.
Jak w każdym kosmetyku LPM wzmianka o głównych składnikach, w tym wypadku o Algach z Morza Śródziemnego oraz o Białej Glince, dla ciekawskich ściąga z opakowania:
Algi z Morza Śródziemnego: prawdziwy skarb z głębi Morza Śródziemnego, od zawsze wykorzystywany w zabiegach pielęgnacyjnych.

Biała Glinka: zawarta w naszym Kremie do mycia biała glinka pochodzi z Francji. Jest to podstawowy składnik wielu kosmetyków pielęgnujących.

oraz ściąga z  http://www.poradnikzdrowie.pl/

Algi z Morza Śródziemnego: Brunatnice, zielenice i krasnorosty to z kolei algi morskie. Ich właściwości są podobne, jednak brunatnice są najbogatszym źródłem kwasu alginowego, a krasnorosty - agaru. Zielone algi stosuje się przede wszystkim do produkcji kosmetyków oczyszczającym. Najszersze zastosowanie w kosmetyce znalazły algi czerwone, które mają działanie nawilżające, oczyszczające i łagodzące, dzięki czemu nadają się do pielęgnacji skóry odwodnione, trądzikowej i nadwrażliwej.
Brunatnice, zielenice i krasnorosty to z kolei algi morskie. Ich właściwości są podobne, jednak brunatnice są najbogatszym źródłem kwasu alginowego, a krasnorosty - agaru. Zielone algi stosuje się przede wszystkim do produkcji kosmetyków oczyszczającym. Najszersze zastosowanie w kosmetyce znalazły algi czerwone, które mają działanie nawilżające, oczyszczające i łagodzące, dzięki czemu nadają się do pielęgnacji skóry odwodnione, trądzikowej i nadwrażliwej.

http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/kosmetyki/algi-w-kosmetykach-wlasciwosci-i-zastosowanie-alg-w-kosmetyce_36929.html

(inaczej glinka porcelanowa lub glinka chińska) to najpopularniejsza i najczęściej wykorzystywana odmiana. Jej właściwości ściągające, odżywiające i regenerujące sprawiają, że najlepiej sprawdza się w pielęgnacji cery suchej, delikatnej, wrażliwej lub zmęczonej ze zmarszczkami. Działa również łagodząco i zabliźniająco, dzięki czemu poprawia się koloryt skóry. Biała glinka jest tak łagodna, że stosuje się ją nawet w pudrach dla niemowlaków.

http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/kosmetyki/glinka-kosmetyczna-rodzaje-wlasciwosci-zastosowanie-glinki-kosmetyczne_37008.html
Biała Glinka: To najpopularniejsza i najczęściej wykorzystywana odmiana. Jej właściwości ściągające, odżywiające i regenerujące sprawiają, że najlepiej sprawdza się w pielęgnacji cery suchej, delikatnej, wrażliwej lub zmęczonej ze zmarszczkami. Działa również łagodząco i zabliźniająco, dzięki czemu poprawia się koloryt skóry. Biała glinka jest tak łagodna, że stosuje się ją nawet w pudrach dla niemowlaków. 

Na opakowaniu znajdziecie również informację o dacie przydatności, jest to 12 miesięcy od otwarcia produktu, oraz cały szereg oznaczeń związanych z recyklingiem etc.

Balsam do ciała z Algami Morskimi i Oligoelementami do skóry bardzo suchej.

Z balsamem LPM jeszcze nie miałam styczności, więc jest to mój pierwszy rejs z takim produktem tej marki. Po pierwszym użyciu i kilku późniejszych mogę śmiało stwierdzić, że zapach jest trwały, wiadomo, że szybko przyzwyczajamy się do zapachów, które towarzyszą nam przez dłuższy czas, ale pomimo tego po kilku godzinach wciąż wyczuwa się jego zapach, delikatnie ale wyraźnie. Z początku może się Wam wydać zbyt intensywny, ale po kilku minutach jest już przyjemny i na tyle neutralny, że nie zwraca naszej uwagi na siebie.

Pełny skład produktu:

Aqua, Paraffinum Liquidum, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Maris Aqua, Laminaria Digitata Extract, Ulva Lactuca Extract, Cera Alba, Cetearyl Alcohol, Caprylyl Glycol, Hydrogenated Palm Glycerides, Potassium Cetyl Phosphate, p-Anisic Acid, Chlorphenesin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum.

Informacje na opakowaniu:

Krótki opis produktu na opakowaniu brzmi tak: Bogata konsystencja balsamu szybko wchłania się w skórę, nie pozostawiając tłustej warstwy. Skóra pozostaje intensywnie nawilżona, odżywiona i otulona świeżością bryzy morskiej aż do 24h.

Wzmianki o Algach z Morza Śródziemnego oraz o Oligoelementach na opakowaniu mówi nam, że:
Algi z Morza Śródziemnego: prawdziwy skarb z głębi Morza Śródziemnego, od zawsze wykorzystywany w zabiegach pielęgnacyjnych.

Oligoelementy: dobroczynna kombinacja składników aktywnych z dna morza, soli mineralnych i magnezu. W przewodniku mamy dodatkowo informację jakie Oligoelementy wchodzą w skład produktu i są to magnez, cynk oraz selen.

Dla wnikliwych ściąga o Oligoelementach z http://mga.info.pl/

Oligoelementy: są to katalizatory obecne w tkankach w minimalnych ilościach. Działają one zespołowo i nieobecność jednego ze składników hamuje reakcje komórkowe. Należą do nich:. cynk, kobalt, miedź, żelazo, jod i magnez. W kosmetologii zainteresowanie tymi składnikami trwa od około 10 lat Działanie oligoelementów polega na aktywowaniu przemiany tkankowej. Przenoszą one energię dzięki swoim ładunkom elektrycznym.

Nie jestem chemikiem, więc nie sprawdzę wiarygodności źródła, jeśli ktoś zauważy nieprawidłowość w opisie, bardzo proszę o kontakt.

Pozostałe informacje to również data przydatności, 12 miesięcy od otwarcia, pojemność 200 ml i ikonki związane z recyclingiem.


Pozostałe produkty z linii morskiej.

Pielęgnujący Żel do mycia Odświeżenie
Algi Morskie i Minerały Morskie

fot. http://www.le-petit-marseillais.pl/

Pielęgnujący Żel Do Mycia LPM zapewnia efekt świeżości, a skórze daje upragnioną pielęgnację. Pozostawia skórę przyjemnie miękką, nawilżoną i odświeżoną przez cały dzień. Świeży perlisty zapach żelu dodatkowo budzi Twoją skórę i zmysły do życia. Dlatego żel idealnie sprawdzi się podczas porannego, orzeźwiającego prysznica.

Mleczko do ciała
Nawilżanie do suchej skóry.
Algi Morskie i Minerały Morskie.

fot. http://www.le-petit-marseillais.pl/


 Pielęgnująca formuła sprawia, że Mleczko Do Ciała przynosi ulgę nawet suchej skórze. Dzięki delikatnej konsystencji idealnie się rozprowadza i szybko wchłania. Dlatego doskonale sprawdzi się jako produkt pielęgnacyjny po porannym prysznicu. Pozostawia na Twojej skórze uczucie komfortu oraz cudowny, energetyzujący zapach morskiego powietrza.

źródło: Przewodnik Ambasadorki 

Choć z dostępnością najnowszych produktów w sklepach jest jeszcze ciężko, możecie je już znaleźć w drogeriach Rossmann w bardzo korzystnych cenach. Ja ze swojej strony mogę ponownie z pełną satysfakcją polecić Wam produkty LPM, są dokładnie takie, jak głoszą ich opisy i każdy z Was znajdzie wśród nich coś dla siebie.
Kremowy żel jak i balsam użyte wcześnie rano nakręciły mnie energetycznie na cały dzień, sprawiły, że przywołałam wspomnienia plaż i ciepłego powiewu letniej bryzy, a w efekcie poczułam się radośnie i pewna siebie, jak to na wakacje przystało, teraz wracam do pracy z uśmiechem na twarzy i bez marudzenia w tle! Miłego dnia kochani :)

/Em


 

 


 






 


    ... najbielszą kampanię w roku 2016.

Tak moi kochani, na zimowe dni, wraz z nowym rokiem Blend-a-med zadba o nasze jeszcze bielsze uśmiechy, a zrobi to przy udziale dwójki wspaniałych rycerzy wybielającej pasty do zębów oraz waniliowego akceleratora, ale ale, zanim o nich, najpierw zerknijmy do paczki ambasadorów.


W paczce od Everyday.me jak zawsze wszyscy ambasadorzy otrzymali pełnowartościowe produkty, wybielająca pasta do zębów, oraz akcelerator przyspieszający wybielanie z linii 3D White Luxe. Poza tymi pełnowymiarowymi produktami w paczce znalazło się także coś dla naszych znajomków :)

Do rozdania dostaliśmy 15 ulotek z kodem rabatowym upoważniającym do zwrotu części kosztów za zakup pasty 3D White Luxe Perfection 75 ml oraz Whitening Accelerator 75 ml.
Oprócz kuponów i ulotek oczywiście znalazł się też przewodnik projektu i niezbędna książeczka opinii ułatwiająca znacznie raportowanie.

1. Produkty testowane w kampanii.


Przejdźmy zatem do rzeczy i przyjrzyjmy się naszym rycerzom na białych koniach od Blend-a-med.

Kurację wybielającą zaczynamy tradycyjnie od umycia ząbków wybielającą pastą do zębów, o której przewodnik po projekcie mówi tak:

Formuła z dwutlenkiem krzemu usuwa przebarwienia powierzchniowe w sposób mechaniczny, fluorek sodu wzmacnia zęby, a aktywne polifosforany w formie mikrogranulek rozpuszczają przebarwienia i chronią przed powstawaniem nowych.

W rezultacie pasta ta trzy razy lepiej zwalcza przebarwienia niż standardowa wersja Blend-a-Med 3D White Luxe, a ponadto zapewnia długotrwałą warstwę chroniącą przed nowymi przebarwieniami. 

Działanie pasty Blend-a-Med 3D White Luxe Perfection potwierdzono klinicznie - redukuje aż do 100% przebarwień powierzchniowych w zaledwie trzy dni. Rozpuszczalne mikrogranulki delikatnie usuwają przebarwienia i pozostawiają uczucie świeżości. Dzięki specjalnej technologii Outlast uczucie to utrzymuje się długo po szczotkowaniu, a oddech pozostaje świeży na dłużej.

Czyżby szykował nam się kombosik zapewniający i zdrowie, i świeży oddech i w dodatku śnieżno biały uśmiech? Odpowiedź znajdziecie parę wersów niżej :)
Drugim etapem domowego wybielania jest użycie akceleratora wybielania, a o tym produkcie w przewodniku projektu zanotowano:

Zawiera najwyższe stężenie aktywnych polifosforanów w zaawansowanej technologii 3D White oraz cząsteczki dwutlenku krzemu, dzięki czemu pomaga przyspieszyć usuwanie przebarwień powierzchniowych nawet w miejscach niedostępnych dla szczoteczki. Pozwala utrzymać biel zębów na dłużej, a w dodatku chroni przed powstawaniem nowych przebarwień i zapewnia ochronę szkliwa.

A co najważniejsze - dzięki temu produktowi wybielanie zębów jest jeszcze skuteczniejsze niż przy użyciu samej pasty.

Podobnie jak pasta Blend-a-Med 3D White Lux Perfection, Whitening Accelerator zapewnia uczucie świeżości i delikatne czyszczenie dzięki cząsteczkom polifosforanów zawartym w jego zaawansowanej formule (rozpuszczalne mikrogranulki). 

Przepisując te, krótkie wzmianki z przewodnika mam wrażenie, że opis jednego jest parafrazą drugiego i czytam o tym samym produkcie pod inną nazwą, sprawdźmy więc czym w składzie różnią się te dwa produkty od siebie.

2. Skład pasty i przyspieszacza wybielania w szczegółach. Czy to na pewno różne produkty? 

Skład pasty do zębów: 
Glycerin, Hydrated Silica, Sodium Hexametaphosphate, Aqua, PEG-6, Aroma, Silica, Sodium Lauryl Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Trisodium Phosphate, Mica, Chondrus Crispus Powder, Sodium Saccharin, PEG-20M, Sodium Fluoride, Xanthan Gum, Sodium Chloride, CI 77891, Sucralose, Limonene, Sodium Benzoate, CI 74160.

Skład akceleratora:
Glycerin, Hydrated Silica, Sodium Hexametaphosohate, Propylene Glycol, Aqua, PEG-6, Sodium Lauryl Sulfate, Aroma, Silica, Poloxamer 407, PEG-20M, CI 77891, Sodium Saccharin, Xanthan Gum, Cellulose Gum, Limonene, CI 74160.

Wytłuszczoną czcionką zaznaczone są składniki, które się powielają, zatem widać wyraźnie, że mimo podobnych efektów i opisów jakie serwuje nam przewodnik po projekcie, te dwa produkty różnią się znacznie. Dla wnikliwych: odsyłam do wujka google, a on opowie Wam o tym, co każdy ze składników robi, jak wpływa na nasze zdrowie i jakie pozostawia po sobie efekty. Nie wszystko jest takie bajeczne i kolorowe.

3. Opinia

Niewiele czasu miałam na testowanie nowych produktów Blend-a-med, przyznaje się bez bicia, ale okres przedświąteczny był zbyt intensywny nie tylko w domu ale i w pracy, przez co recenzja pojawia się dziś, w środku nocy. Choć czasu było niewiele, przetestowałam pastę i akcelerator i stwierdzam, że owszem Blend-a-med postanowiło wypuścić małe kombo dla naszych uśmiechów. Zęby są bielsze, widać to w zasadzie już po kilku myciach. Przebarwienia po kawie/herbacie skutecznie się zmniejszyły, świeżość zostaje na wyjątkowo długi czas np. w porównaniu z pastami takimi jak Elmex, której używam na co dzień. Nawet zapach zarówno pasty jak i przyspieszacza są wyjątkowo przyjemne, a w dodatku kiedy szczotkuje się ząbki akceleratorem, na prawdę czuć chłodzącą wanilię, przyznaję, jest to dość nietypowe uczucie. 

Wszystko razem prezentuje się wybornie, gdzie jest więc haczyk? W cenie? Nieeeee za pastę 75 ml, zapłacimy niecałe 10,99 (promocja na dzień dzisiejszy w drogeriach Rossmann), a za przyspieszać 75 ml, w sklepie zostawimy dokładnie tyle samo :). Nie, to nie cena jest haczykiem, to nasze zdrowie jest na drugiej szalce wagi. 

Choć wybielanie w domu brzmi kusząco, kto lubi chodzić do dentysty, nie jest ono takie bezpieczne jakby się wydawało. Głównie chodzi tu o składniki takich produktów, ponownie odsyłam do najpopularniejszej wyszukiwarki po tej stronie globu, aby zapoznać się z substancjami zawartymi w tych produktach, sami oceńcie, czy takie wybielanie jest bezpieczne czy nie.
Ja od siebie daję 5+ za skuteczne produkty i polecam, tylko pamiętajcie nie połykajcie pasty i akceleratora pod żadnym pozorem i nie przesadzajcie z częstotliwością jej używania, raz dziennie wystarczy!


 







 








Zbliża się koniec roku a razem z nim czas podsumowań, jestem przekonana, że w Grudniu braknie na podsumowania czasu więc już dziś podzielę się z Wami małymi rekomendacjami. Jak zauważyliście ostatnio zrezygnowaliśmy ze współpracy z Test Me too, ale żeby nie było tak smutno, dziś napiszemy Wam jakie portale przez miniony rok nas zachwyciły.

Zaczniemy od:

Wszystkie kampanie jakie mieliśmy okazję prowadzić dzięki Streetcom były czystą przyjemnością, wygrywaliśmy w konkursach i otrzymywaliśmy nagrody za zaangażowanie. Bardzo dziękujemy za okazane nam zaufanie i nie możemy się doczekać na kolejne kampanie.



Ofeminin również obdarowało nas niejednokrotnie zaufaniem. Cieszy nas to bardzo, ponieważ bardzo lubimy testować nowinki z Klubem Ekspertek. 
Portal Everyday.me to jeden z najlepszych portali nie tylko z kampaniami dla Ambasadorów, ale przede wszystkim z poradami i ciekawostkami "codziennego użytku". Kampanie z Everyday.me to zawsze profesjonalnie przygotowane akcje, dzięki którym na prawdę dobrze można poznać nowe produkty od P&G.


Rekomenduj.to w swojej ofercie ma zawsze nietypowe produkty i świetne akcje, w których zawsze warto brać udział. Dodatkowo portal przeszedł remont generalny i wygląda zupełnie inaczej, wskakujcie jeśli interesują Was nie tylko kosmetyki.

Dziękujemy wszystkim portalom za dotychczasową współpracę i zaufanie, nie możemy się doczekać kolejnych kampanii i świetnej zabawy jaką w nich odnajdziemy.

/ekipa LTW

Nie jesteśmy zadowoleni ze współpracy z Test me too i postanowiliśmy ją zakończyć. Dzisiaj w ciągu dnia dostaliśmy 3 identyczne maile, z nawoływaniem do przekazywania innym informacji o ankiecie. Przykro nam to stwierdzać, ale w ciągu prawie roku, dostaliśmy się tylko do jednej kampanii w tym portalu, co w efekcie okazało się błędem systemu. Ich baner natomiast widnieje na naszym blogu cały czas, robiąc bądź co bądź reklamę, za którą dostajemy spam. Z naszych doświadczeń po prostu nie polecamy tego portalu. 

/ekipa LTW


Przyszedł czas na kolejną recenzję kosmetyku do makijażu, tym razem portal ofeminin.pl powierzył mi do przetestowania maskarę Volume Reveal. Do tej pory najczęściej korzystałam z maskar marki Avon, jakoś tak przyzwyczaiłam się do nich, a że są na prawdę dobre i całkowicie spełniają moje oczekiwania, bardzo sporadycznie sięgam po inne maskary. Nigdy przedtem natomiast nie używałam tuszu do rzęs marki Bourjois, dlatego tym bardziej było mi miło przetestować ten produkt.


Zacznijmy klasycznie, od słów, które możecie znaleźć na każdej stronie internetowej, gdzie możecie kupić ten produkt:

Nowa maskara Bourjois Volume Reveal pozwoli ci na wydobycie pełnego potencjału twoich rzęs. Inteligentna i wygodna w użyciu, pokrywa wszystkie rzęsy. To pierwsza na rynku maskara ze zintegrowanym lusterkiem z 3-krotnym zoomem, dzięki któremu dostrzec można nawet te rzęsy, które zwykle są niewidoczne dla oka! A wszystko to po to by aplikacja była jeszcze bardziej precyzyjna. Inteligentna szczoteczka o podwójnym rzędzie włosków o 2 długościach pozwala pomalować każdą rzęsę od nasady aż do końca. Delikatna, elastyczna formuła efektywnie pokrywa wszystkie rzęsy nawet te najkrótsze. Ergonomiczny kształt maskary o podstawie trójkąta sprawia, że łatwo i stabilnie się nią trzyma w ręce.

Kogoś poniosła fantazja podczas tworzenia tego tekstu, czasami mimo, że opis marketingowy jest "nie z tej ziemi" produkt może być na prawdę dobry. Tak właśnie jest w tym wypadku.

Sprawdźmy zatem wiarygodność tych pięknie dobranych słów, sprawdźmy czy lusterko jest zintegrowane, oraz czy potencjał na prawdę jest wydobyty. 




Powyższe zdjęcie prezentuje "zintegrowane" lusterko, jakoś nie leży mi ten epitet, mimo, że jest słuszny. Kiedy słyszę słowo integracja, nie myślę o czymś takim jak mały kawałek lusterka przyklejony do obudowy tuszu, ale o czymś znacznie poważniejszym. Tak czy inaczej lusterko jest, powiększa, na pewno się przydaje, zwłaszcza w biegu i co najważniejsze, nie jest to kawałek folii przyklejony, i koślawo odbijający wszystko w koło, tak więc te z Was, które są przesądne, uważajcie i nie zbijcie go przypadkiem :).

Tak prezentuje się szczoteczka, na pierwszy rzut oka wygląda jak te, które widziałam już nie raz, jest jednak znacznie delikatniejsza i bardziej miękka od tych, które już miałam okazję używać. 

Czy kształt opakowania sprawia, że maskara świetnie leży w dłoni? Być może, dla mnie nie robi to żadnej różnicy, tak samo leży owalne opakowanie i okrągłe, a nawet kwadratowe, może Wy macie inne odczucia na ten temat, podzielcie się ze mną nimi.


Wreszcie to co najważniejsze, czy faktycznie wydłuża rzęsy i dodaje im objętości? Tak, TAK, TAK, zdecydowanie...

                                   TAK


Dlatego na prawdę z ręką na sercu polecam Wam ten produkt, jest rewelacyjny, tusz jest mokry, nakłada się go wyjątkowo łatwo, dobrze rozprowadza i na prawdę dokładnie pokrywa nawet najkrótsze włoski. Nie zlepia się i nie robią się z niego grudki, tak jak to w wielu maskarach bywa. Jedynym jego minusem jest zapach, ale to kwestia gustu, mnie się on strasznie nie podoba, i jak go otwieram, staram się go nie wdychać. Wracając do plusów, jest trwały, spokojnie wytrzymuje cały dzień, nie robią się brzydkie cienie pod oczami zbudowane z "minidrobinek" kruszących się nam pod dolną linią rzęs, nie ma też cieni na powiekach, bo tusz się nie rozmazuje. Choć nie jest wodoodporny nie musicie obawiać się deszczu, który spadnie wam akurat na oko (mnie się to zdarza notorycznie). Dość ważnym atutem tej maskary jest też łatwość w jej zmywaniu, można zmyć ją do czysta bez większych problemów. 



Maskarę w kolorze Radiant Black lub w wersji wodoodpornej możecie nabyć np. w drogeriach Rossmann, pojemność jednego opakowania to 7,5 ml i należy je "wyzerować" w ciągu 6 miesięcy od otwarcia. Cena tego kosmetyku na dzień dzisiejszy to 58 zł (będę winna grosik!) :) nie mało, ale może warto?

Wiarygodność Producenta: 5/5
Zapach: 2/5
Trwałość: 5/5
Łatwość aplikacji: 5/5
Efekt wydłużenia i zagęszczenia rzęs: 5/5
/Em