Jestem pewna, że znajdą się jeszcze fani, którzy z jakichś przyczyn nie załapali się na darmową Syberię z Origina, dziś możecie zdobyć darmowy egzemplarz na www.gog.com. Wskakujcie na STRONĘ GŁÓWNĄ, a tam już będzie czekał na Was link.
/Pozdrawiam Em :) 


Amerykańska firma Candle-lite z Ohio rozdaje darmowe świeczki, możemy wybrać dwa zapachy spośród sześciu dostępnych. Wystarczy, że klikniecie w ten link i uzupełnicie dane w formularzu, musicie podać wypełnić wszystkie pola, poza polem Adress 2. Dajcie znać czy udało Wam się załapać na darmowe świeczki.



Firma Cantu rozdaje darmowe próbki kosmetyków dla mężczyzn, wystarczy wypełnić formularz rejestracyjny na facebookowym fan page i czekać na decyzję, czy dostaniemy sample czy też nie.


Amerykański producent kosmetyków rozdaje próbki kremu Anti-Aging SkinCeuticals Triple Lipid Restore 2:4:2 . Jeżeli macie ochotę wypróbować taki krem musicie wypełnić krótki formularz, podając dane adresowe. Pamiętajcie jednak, że nie każdy dostaje próbki do przetestowania. Dajcie znać czy się udało.





Wszystkich chętnych do nabycia darmowej wersji Watch Dogs na PC, zapraszam pod ten link wystarczy zalogować się na swoje konto lub stworzyć nowe aby dodać grę do biblioteki gier. 




Przyszedł wreszcie ten  moment kiedy powstanie opinia na temat ostatnio testowanych przez nas żeli do kąpieli Le petit Marseillais. Tym razem stoję przed nie lada zadaniem. Oceniać będę produkt przeznaczony dla mężczyzn. Tego jeszcze na tym blogu nie było. Zatem do dzieła :)


Wiecie już na pewno jak bardzo lubię paczki Ambasadorskie od LPM, te ich super estetyczne pudełka, niezawodne, miłe dla oka przewodniki i oczywiście rewelacyjne produkty składają się na Ambasadorskie "IDEALNIE". Jednego brakuje w tym pudełku, nie ma próbek do rozdania, które zawsze cieszą się ogromnym powodzeniem i pozwalają zachęcić więcej osób do rozmowy o marce. Może w następnej kampanii próbki już znajdziemy, oby!

Co w takim razie w najnowszym boxie ambasadorskim się znalazło? Dwa świetne produkty dla mnie i oczywiście dla Piotrka, który osobiście testował "mój" męski żel pod prysznic.


Dla mnie LPM przygotowało żel z serii wakacyjnej - Algi Morskie i Minerały Morskie, to dla mnie świetna okazja by poznać kolejny już produkt z tej serii. Jakiś czas temu miałam okazję wypróbować Balsam do ciała i Pielęgnujący krem do mycia, tutaj możecie poczytać o tych dwóch produktach. Nie o tym żelu jednak będzie dziś mowa, więc zostawiamy go w spokoju i wędrujemy do męskiego świata.


To jest nasza "gwiazda wieczoru " - żel 3 w 1 Minerały i Drzewo Cedrowe, odpowiedni do ciała, twarzy a nawet włosów (do wszystkich ich rodzajów). 

Starym zwyczajem pozwolę sobie zacytować co LPM w przewodniku po kampanii mówi o tym właśnie produkcie:

Odkryj wyjątkowe połączenie minerałów i drzewa cedrowego, które wyzwalają męską energię. Poczuj orzeźwienie wydobyte z majestatycznego drzewa cedrowego, dumnie zdobiącego prowansalskie wąwozy. Jego moc w kompozycji z minerałami morskimi to idealna baza, która wesprze Twojego mężczyznę w podejmowaniu dziennych wyzwań.Minerały i Drzewo Cedrowe to kompozycja inspirowana męską siłą woli, idealna dla mężczyzny, który łączy szybkość działania z opanowaniem i stanowczością. Zapach, który wyraża tempo życia i gotowość do zmian. Wybierając żel pod prysznic Minerały i Drzewo Cedrowe dla swojego mężczyzny, zapewnisz mu intensywne doznania.
Oczywiście tekst ten ma zachęcić do zakupu, ale pamiętajcie drogie Panie, żaden żel nie zmieni Waszego mężczyzny :)


 fot:www.le-petit-marseillais.pl

Po 2 tygodniach testowania żelu uzgodniliśmy wspólnie, że świetnie nawilża (ciało), łatwo się spłukuje, jest wydajny i dobrze się pieni, a jego zapach jest odświeżający.

Nie byłabym sobą gdybym nie przetestowała go na swojej skórze i włosach, ot tak z ciekawości, bo raczej na co dzień nie używam kosmetyków dla mężczyzn. 

Dziś mogę jednak stwierdzić, że zdecydowanie bardziej wolę te dedykowane dla nas drogie Panie, ładniej pachną na naszej skórze, dłużej czujemy ich zapach, natomiast męski żel świetnie pachnie na naszych facetach, a na nas po 30 min praktycznie go przestajemy czuć. Zostawmy więc to co męskie, mężczyznom i tylko im. Co do mycia włosów, to nigdy nie byłam zwolenniczką tego typu produktów i po tym teście nadal nią nie będę. Włosy są gładkie, ale to jedyna ich zaleta, obok gładkości jest brak objętości, połysku i co najgorsze, żel tak wysuszył skórę mojej głowy, że momentalnie zaczęła się "sypać" (tu muszę dodać, że nigdy nie miałam problemu z łupieżem, ale nigdy też nie stosowałam żelu do kąpieli jako szamponu). Ten eksperyment się nie powiódł, można by powiedzieć, że to żel dla mężczyzn, a ja przecież mam długie włosy, ale oni też takie miewają, więc to żaden argument. Należy jednak pamiętać, że co człowiek to inna reakcja na produkt, u mnie była akurat taka, ale może u Was będzie zupełnie inna. Jeżeli, którakolwiek z Was testowała żel w ten sposób, podzielcie się ze mną Waszymi wrażeniami.

Podsumowując: jako żel do kąpieli dla mężczyzn - TAK, jako żel do mycia włosów - ZDECYDOWANE NIE, jako żel do twarzy - wasi mężczyźni sami muszą zdecydować, ponieważ na tą opinię składa się wiele czynników, każdy ma inną cerę, z innymi potrzebami. Ja po skórze na głowie, zdecydowałam się nie testować tego produktu na mojej twarzy, ponieważ cerę mam mieszaną i obawiam się, że żel mógłby za bardzo wysuszyć niektóre jej partie.

Kończąc już artykuł, chciałabym wspomnieć o dwóch innych wariantach żeli dla mężczyzn, ponieważ marka LPM wprowadziła nie jeden, ale trzy różne zapachy, co na pewno jest ogromnym plusem, ponieważ zdecydowanie półki w sklepach są przepełnione wieloma wariantami żeli kobiecych, a tych dla mężczyzn jest dużo DUŻO mniej.

Mięta i Cytrusy

fot:www.le-petit-marseillais.pl

Ta energetyzująca kompozycja ma moc, która skutecznie pobudzi umysł i ciało do życia. Mięta ostudzi skórę rozgrzaną słońcem, a cytrusy sprawią, że Twój mężczyzna otrzyma zastrzyk pozytywnej energii.
Jak zapach cytrusów i mięty może wpłynąć na męski wizerunek? Jeśli włosy i ciało mężczyzny pachną lekko i świeżo, będzie postrzegany jako dynamiczny i pełen pozytywnej mocy. Zatem jeśli chcesz, by Twój ukochany codziennie roztaczał wokół siebie aurę zdecydowanej, męskiej energii, dobroczynne działanie Mięty i Cytrusów od Le Petit Marseillais ucieszy Was oboje.


Drzewo Cade

fot:www.le-petit-marseillais.pl

Ten wariant najbardziej mnie zaintrygował i jestem bardzo ciekawa jego zapachu. Być może z czystej ciekawości pojawi się na mojej półce w łazience.

To wyjątkowe połączenie składników, które skrywa w sobie męską naturę. Drzewo Cade, czyli jałowiec - składnik używany w wielu męskich kosmetykach - w duecie ze słodko-gorzką wonią leśnej paproci tworzy świeży, męski i wyrazisty zapach.
Mężczyzna pachnący paprociowymi nutami roztacza wokół siebie aurę bezkompromisowej jakości, której szuka w przedmiotach, jakimi się otacza. Zdecydowany i elegancki, zna swoje mocne strony i doskonale wie, jak je we właściwy sposób wykorzystać. To zapach dla mężczyzny na wskroś nowoczesnego, potrafiącego łączyć tradycję z szybkim tempem życia.

/Em

#poczujmeskanature #ambasadorkaLPM #testowanie 


Moje kochane truskawki w połączeniu z super żelami LPM to spełnienie moich kosmetycznych marzeń. Trzymajcie kciuki, żebym mogła wziąć w niej udział!


#truskawkowylpm#twojachwilalpm  #ambasadorkaLPM

/Em

Nie wiem jak Wy ale ja już się nie mogę doczekać, aż rekrutacja się skończy a zacznie się wielkie testowanie :) tym razem coś dla panów, ale przecież wiadomo, że my im pomożemy! 

Dzięki uprzejmości firmy Saal Digital miałam okazję przetestować fotozeszyt. Wielu z Was pewnie słysząc lub czytając słowo "fotozeszyt" wyobraża sobie produkt, który bardziej pasuje do nastolatek w gimnazjum niż na prezent, lub do profesjonalnego użytku. Nic jednak bardziej mylnego. Bez zbędnych szczegółów przedstawię Wam największe zalety tej formy prezentacji zdjęć.


Decydując się na zakup fotozeszytu w SaalDigital decydujemy się tak na prawdę na bardziej swobodną wersję osławionych fotoksiążek. Na pewno widzieliście niejedną świetną ofertę "fotoksiążki" drukowanej, a nie wywoływanej na papierze fotograficznym, w efekcie otrzymywaliście marne wydruki na papierze kredowym. Zamawiając testowany przeze mnie fotozeszyt inwestujecie w dużo ładniejsze wydanie niż zwykła kredowa kolorowa książeczka w twardej oprawie ze ściętymi z jednej strony spadami.


Taki fotozeszyt to wg. mnie najlepsza forma portfolio w przystępnej cenie. Mamy do wyboru ogrom formatów, możemy wybierać ilości stron w zależności od potrzeb, nie martwiąc się, że będziemy musieli wstawić dwie strony puste na końcu, żeby dobrnąć do wielokrotności 4/8/16. To tylko jedna z wielu jego zalet. 


Kolejną jest swobodne przewracanie stron, a dzięki odpowiedniej gramaturze papieru nie musimy się martwić, że po 10 obejrzeniach zeszytu strony nam powypadają. Wykończenie jest tu ogromnym atutem. Metalowe bindowanie jest z dwóch stron zakończone w taki sposób by strony nie dało się "wykręcić" z kółeczek.


Dodatkowo pierwsza i ostatnia strona to przeźroczyste tworzywo PP, nie tylko usztywnia całość, ale i zabezpiecza przed zalaniem zeszytu. Ogromny plus za takie rozwiązanie.


Na koniec przejdźmy do papieru. Jak już wcześniej wspomniałam nie jest to byle jaka kreda, którą stosuje się obecnie wszędzie i do wszystkiego. Nie, nie. Tu dostajemy wysokiej jakości papier (nie satynę!) o wyjątkowej gęstości, papier który świetnie oddaje kolory i pozwala na wyciągnięcie najwyższej jakości z wydruku. W dodatku jest on teraz wyjątkowo modny :).

Podsumowując tą skądinąd krótką recenzję (bo nie ma sensu pisać powieści, jeśli można zająć się konkretami), gorąco polecam Wam taką formę prezentacji fotografii zwłaszcza jako portfolio, ale także na prezent kiedy mamy dużo zdjęć, a nie mamy dużych funduszy na porządną fotoksiążkę.  Jest to bardziej szkicowa wersja wysokiej jakości, czyli kolejny świetny produkt w linii produktów SaalDigital.

/Em